Czas na podsumowanie ostatniego spotkania oczami naszego zawodnika. O przebieg meczu 22. kolejki i błyskawiczną rehabilitację po ostatniej porażce zapytaliśmy strzelca jednej z bramek – Oskara Majdę.

Mecz z Siarką nie potoczył się po Waszej myśli, ale w sobotę pokazaliście, że potraficie błyskawicznie wyciągać wnioski. Co było kluczem do tak szybkiej poprawy gry po potknięciu?

Tak, to prawda, mecz z Siarką nie należał do udanych, ale na całe szczęście cała drużyna pokazała dużą determinację i konsekwencję w meczu z Wiślanami, co skutkowało dużą dominacją w pierwszej połowie i trzybramkowym prowadzeniem do przerwy.


Wiślanie to solidna marka w tej lidze, a mimo to w pierwszej połowie niemal ich zneutralizowaliśmy. Spodziewałeś się, że ten mecz ułoży się dla nas aż tak dobrze?

Czy się spodziewałem, ciężko powiedzieć. Na pewno wierzyłem, że jesteśmy w stanie pokazać w 100%, na co nas stać, i szybko zmazać porażkę sprzed tygodnia.


W 41. minucie poszedłeś do końca za piłką od Yehora i z bliska wbiłeś ją do bramki. Sytuacja wyglądała na stykową, a jak to było z Twojej perspektywy? Byłeś pewny, że unikasz spalonego?

Z mojej perspektywy Yehor był przede mną po dostaniu podania, więc bez wahania wbiłem piłkę do bramki, co na całe szczęście przełożyło się na gola.


Po trafieniu w Skawinie masz już na koncie 13 bramek i do liderów klasyfikacji strzelców tracisz tylko dwa trafienia. Czy zerkasz czasem w tabelę snajperów i walka o koronę jest dla Ciebie dodatkową motywacją?

Bardzo się cieszę, że mój dorobek to 13 trafień. To nie tylko moja zasługa, ale i całej drużyny. Bardziej staram się skupić na kolejnym meczu, by dać z siebie jak najwięcej, pomóc drużynie w wygraniu i zdobyciu kolejnych 3 punktów.


W sobotę wracamy na Stadion Miejski, by w 23. kolejce zagrać ze Stalą Kraśnik. Co chciałbyś przekazać kibicom przed pierwszym wiosennym meczem u siebie?

Cieszymy się z powrotu na swój stadion. Zrobimy wszystko, żeby wygrać ten mecz i dopisać kolejne 3 punkty. Widzimy się w sobotę o 14:00.

19 marca, 2026